RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Bajki i wiersze dla dzieci.’

35. Malowanie z wnukiem…

10 sty

Mo?e zostan? Picassem?

Przyrzeczeń trzeba dotrzymywać, a ja obiecałam, że będę wstawiała notki o wnukach i dla wnuków.
To jedna z nich.
Mój młodszy wnuk chętnie maluje. Zaczynał, jak jeszcze nie umiał dobrze trzymać kredek w swojej malutkiej rączce. To co opiszę miało miejsce przed kilkoma laty, podczas odwiedzin dzieci u nas.
Postanowiłam, że pomaluję troszkę z wnukiem.
Wyciągnęłam kredki, blok do malowania…, ale mój wnuk stwierdził – babciu, kredki to ja mam w domu, a ty masz tyle innych fajnych rzeczy i zaczął pokazywać na moje „skarby do malowania”.
Czego się nie robi dla wnuka, rad nie rad babcia ustawiła co miała, bo jak zaczynać to w dużym formacie. Duże płótno, akrylowe farby, szpachelki i wszystkie inne cuda. Dziecko musi mieć kitelek do malowania, więc babcia poświęciła swoją bluzkę.
Posadziła wnuka za biurkiem i wytłumaczyła co służy do czego. Mały (wówczas czterolatek), stwierdził, że już wszystko wie i kazał babci opuścić pokój.
No cóż artyści potrzebują ciszy i spokoju. Tylko rodzice zaczęli robić zdjęcia z balkonu przez zasłonięte okno, bo ciekawość ludzka nie zna granic, a ciekawość rodziców była podwójna ( dowodem ciekawości jest wstawione na górze zdjęcie).
Zapanowała taka cisza, że słychać było własny oddech. Mały miał dobrą zabawę w artystę, a efekt był naprawdę niezły jak na czterolatka. Obraz wisi u rodziców w sypialni.

1 powa?ny obraz Boryska 2010

Babcia napisała jeszcze wierszyk i wszyscy byli zadowoleni.

Farby, pędzle i szpachelki
namaluję obraz wielki.
Jeszcze tylko szmatka i woda
i zaczyna się przygoda.

Kleks się zrobił, to nie szkodzi
bo kleksy są dzisiaj w modzie.
Dwie kreseczki to za mało
troszkę grubszych by się zdało.

Babcia dała mi gąbeczkę
namaluję sobie rzeczkę.
Rzeczka mi się nie udała,
ale góreczka powstała.

Mam jeszcze siateczkę,
więc zrobię nią krateczkę.
Przykleję jeszcze moje muszelki.
Hura! Hura! Jestem wielki.

Kitelek też pochlapałem
ale jaką frajdę miałem.
Obraz jako dowód mam
namalowałem go sobie sam.

Chociaż troszkę się zmęczyłem,
to się dużo nauczyłem.
Praca mi się opłacała,
lecz nagroda ciut za mała.

Frajdę miałem z malowaniem
lecz Picassem nie zostanę.

Ciekawe po kim wnuk odziedziczył talent ?

A tak wygląda mój wnuk przy pracy w zeszłym roku, jak dziewięciolatek. Kolaż z jego pracami.

cats

 

25. Przygody Świętego Mikołaja – bajka pisana z Wnukiem

13 gru

swiety_mikolaj59[1] (2)
( zdjęcie z internetu-oprawa moja)

Kochane dzieci – dzisiaj coś dla Was.

Mikołajki już minęły
ale Święta się zbliżają.
na Świętego Mikołaja
dzieci już czekają.

Napisałam, z moim Kochanym Wnukiem Borysem, specjalnie dla Was bajeczkę.
Borys miał 6 lat i był u nas w na „urlopku”(tak nazywał swoje wakacje), teraz jest już w III klasie.
Pisanie z nim bajeczek i wierszyków to sama radość, a ile śmiechu przy pisaniu…
Malujemy też razem, ale o tym w innej notce.

Myślimy, że Wam się nasza bajeczka spodoba.

Od zawsze, tysiące dzieci pisały listy z życzeniami do Świętego Mikołaja i o tym, co by chciały dostać na gwiazdkę.
On, żeby zdążyć dostarczyć wszystkie prezenty z listy życzeń, przygotowywał się bardzo starannie.
Renifery z saniami stały gotowe do drogi. Nic tylko ruszać, ale Mikołaj w ostatniej chwili pomyślał sobie, że zrobi dzieciom niespodziankę i przybędzie z życzeniami na nartach. Zapomniał jednak, że jego narty są zepsute.
Po paru metrach narty nie nadawały się do dalszej jazdy.
Podrapał się po białej brodzie i powiedział:
– Ho, ho, ho, to ci niespodzianka! Co tu robić? Po reniferach ani śladu, pobiegły na zakupy, bo miały wolne od pracy.

Wrócił więc do swojej białej, dużej groty pełnej prezentów.
Popatrzył zasmucony i nagle zobaczył, że na ścianie wisi deska surfingowa.
– Ha, ha, ha!

Deska jest dobra do pływania po falach, ale pływać na niej po śniegu? Przydały by się jednak renifery, ale co zrobić kiedy ich nie ma. Dałem im wolne – to mają wolne, słowa trzeba dotrzymywać.

Nagle na jednej z paczek zobaczył napis „Motorek”. Nie myśląc wiele rozpakował paczkę i wyjął z niej motorek.

Strasznie żal mu się zrobiło dziecka, które miało dostać właśnie ten prezent.
Jak się postaram, to zdążę przed zamknięciem sklepów i kupię nowy prezent.

Wyruszył więc w drogę.
Ponieważ nie umiał jeździć motorkiem, bo trudno, żeby Mikołaj wszystko umiał, więc każde drzewko które rosło na trasie było bardzo wielką przeszkodą.
Z krzaczków poodpadały igły i małe gałązki, a z drzew troszkę kory.

O niech to licho weźmie!

Narobię więcej szkód w przyrodzie niż to wszystko warte, nie mówiąc już o sobie, bo powoli nie jestem wcale podobny do tego Mikołaja, którego tak kochają dzieci.
Ubranie mam wybrudzone, z pięknej brody zostały tylko resztki, a na dodatek zgubiłem jednego buta.
Płakać mi się chce, ale jakoś nie wypada aby Mikołaj płakał, bo jeszcze żadne dziecko nie widziało płaczącego Mikołaja.

Nagle z za krzaczka wyskoczył Zajączek i zaczął się głośno śmiać.
– Oj Mikołaju, słabo Ci coś idzie. Ja jestem dużo lepszy w dostarczaniu prezentów, bo mam całą armię pomocników, a ty już osiwiałeś od ciężkiej pracy.
– Ale ja jestem stary i mądry- odparł Mikołaj.
– O czym ty mówisz? – na to Zajączek – W dzisiejszych czasach trzeba być nie tylko mądrym ale jeszcze nowoczesnym.
– A co to jest nowoczesność Zajączku?
– Wiesz Mikołaju, to jest tak. Dzisiaj nie liczą się tylko siły ale i troszkę sprytu.
– Aha. To opowiedz jak ty to robisz Zajączku, bo na Wielkanoc to ty też masz dużo roboty, ty też roznosisz dzieciom prezenty. No może prezenciki. Ty nie musisz dźwigać ciężkich worków.
– Mikołaju, od tego są komputery, telefony komórkowe i duże firmy, które się tym zajmują.
Wystarczy abyś ty miał tylko dobrych pracowników, którzy będą się o wszystko troszczyć.
Mikołaj podrapał się po resztce brody i zamilkł.
– Co się stało? – spytał Zajączek – zrobiłeś się taki smutny.
– Wiesz wstyd się przyznać, ale ja wcale nie rozumiem o czym ty mówisz. Co to jest komputer? Co to jest telefon komórkowy?
– Czeka cię dużo pracy Mikołaju, ale pozwól, że ci pomogę jako przyjaciel. Wytłumaczę wszystko tak, abyś zrozumiał .
Zostanę Twoim menadżerem i będę kierował Twoją firmą. Nazwiemy ją:

” Mikołaj i spółka”.

– Dlaczego zaraz spółka? Ja z nikim się nie dzielę. Taki jestem i basta.
– No dobrze, niech Ci będzie Mikołaju. Zaczniemy więc naukę od telefonu – i wyjął ze swojej malutkiej kieszonki telefon komórkowy.
– To działa tak, to są przyciski, trzeba tu nacisnąć, tam przycisnąć, troszkę pogadać… tra la la…

Jednak to wcale Mikołaja nie interesowało.
– Wiesz Zajączku ja jestem raczej starej daty i takiego znają mnie moje kochane dzieciaki. Takim też zostanę. Wyjął z kieszeni stary gwizdek.
– Popatrz, to jest moja komórka. Pokażę Ci jak działa – i zagwizdał tak głośno, że Zajączek ze strachu uciekł gdzie pieprz rośnie…

Za to przybiegły mikołajowe, wierne renifery.
– O jak dobrze, że jesteście!
– Czuliśmy, że coś się złego dzieje i że potrzebujesz naszej pomocy. Co tam, dasz nam wolne po świętach, jak już wszystkie dzieci otrzymają swoje prezenty.

– No to wierni przyjaciele do roboty! Jedziemy do sklepu, bo muszę odkupić zniszczony prezent i jeszcze troszkę podarunków z mojej kartki życzeń. Jest jeszcze taaaaaaka długa.

– Mikołaju, ale później jedziemy do naszej groty. Weźmiesz kąpiel i zmienisz ubranie, bo gdyby cię takiego zobaczyły dzieci, to bałyby się bardziej niż Baby Jagi.
– Macie rację moi przyjaciele. Zawsze wiedziałem, że na prawdziwych przyjaciół można liczyć.

Tak też powinno być.

Wreszcie wielkie sanie załadowane. Mikołaj wesoły a renifery aż podskakiwały z radości na myśl, że wyruszają w drogę.

Oj, czeka nas ciężka praca
ale się opłaca
Dzieci czekają i się uśmiechają
Długie listy z podziękowaniami
do mnie przysyłają.

No cóż, może są też inni Mikołaje, ja jednak zostanę tym starym, z białą długą brodą, bo takiego dzieci kochają.

– Czy któreś z dzieci widziało na Wielkanoc zajączka z prezentami? Niech sobie zajączek prowadzi tą swoją Nowoczesną Firmę a ja zostanę tym, kim jestem.”Starym Mikołajem.”

Żegnam Was kochane dzieci. Do następnego roku. Może coś wymyślę i troszkę ulepszę, ale nie obiecuję na 100%
Kocham Was.
Wy mnie też pewnie kochacie moje dzieci?
swiety_mikolaj82
(zdjęcie z internetu-oprawa moja)

Moje świece malowane do stroików. Aparat szwankuje więc zdjęcia nie są najlepszej jakości.

IMG_0914
IMG_0922
IMG_0928