RSS
 

8. Robię to co kocham, czyli maluję…

14 lis

Moja dzisiejsza notka będzie na temat hobby, które pozwala przetrwać trudne życiowe chwile, a takich chwil było w moim życiu bardzo wiele. Tak na dobre zaczęłam ponownie malować po przebytym udarze.
Szło mi już całkiem dobrze, kiedy dostałam od życia następny cios. Przerwałam znowu moje malowanie, bo rozchwiana psychika nie pozwalała mi się skupić na tym co chciałam robić, a ręce odmawiały posłuszeństwa.
Jednak w lepszych momentach chwytałam za pędzel,farby, kredki…, albo pisałam wiersze.
Moją ulubioną metodę malowania, czyli Enkaustykę odstawiłam znowu na boczne tory, bo nie mogłam utrzymać w ręku żelazka, które służyło mi do malowania tą metodą.
Dzisiaj wiem, że właśnie hobby (nie musi to być koniecznie malowanie jest jeszcze wiele innych), wnosiło za każdym razem do mojego życia nowe doświadczenia, pomagało pokonywać słabości, dodawało mi sił.
Każdy z nas ma coś co lubi robić ( szyć, szydełkować, robić na drutach, czy fotografować).
Robimy to przecież nie dla sławy, ale dla siebie.

Ja malowaniem interesowałam się od bardzo dawna. Już w szkole radziłam sobie całkiem dobrze z pędzlem i farbami. Później szkicowałam i próbowałam nawet malować portrety.
Kreatywność to jedna z cech mojego charakteru. Jednak jak to często bywa, życie napisało dla mnie całkiem inny scenariusz. Na długo musiałam zapomnieć o moich małych marzeniach.
Pewnego dnia spróbowałam na nowo swoich sił w tym kierunku. Dzisiaj uważam, że dużo za późno, ale cóż lepiej późno jak wcale. Jestem niespokojną duszą i próbowałam różnych technik malarskich, aż do momentu, kiedy w jednej z galerii odkryłam obrazy malowane enkaustyką. Stałam przed każdym obrazem jak słup soli i  nie mogłam oderwać wzroku. Najchętniej bym tam zanocowała. Właścicielka widząc mój zachwyt dała mi adres pani, która prowadziła kursy malowania enkaustyką. Szkoda,że tak późno, bo my byliśmy już przygotowani do przeprowadzki. Sześć godzin to kropla w morzu, aby poznać tajniki malowania tą techniką. Ja z natury jestem chyba bardziej uparta od osła, więc próbowałam sama nowych metod. Kupowałam nowe przybory do malowania i zmarnowałam masę  materiałów, które nie są wcale tanie. Tak powstawały moje ” małe dzieła”. Mówią, że do odważnych świat należy. Jedno wiem, że malowanie pomaga mi w stanach załamania. Dlatego to co tworzę ma moją duszę. Niech więc zostaną moimi ”obrazami malowanymi duszą”.

Kilka słów o enkaustyce. Enkaustyka to antyczna technika malarska polegająca na stosowaniu jako spoiwa wosku pszczelego i nakładaniu farb na gorąco.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Enkaustyka

Ta technika malowania nie jest łatwa, może dlatego jest dla mnie tak fascynująca.
Dziękuję za uwagę i proszę nie zapominać w komentarzach, że ja nie jestem malarzem artystą, a tylko upartym samoukiem i amatorką.
Te obrazki mówią za mnie.

Obrazy malowane Enkaustyką.

img690
img688

Obrazy malowane akrylem.

img611
img627
img629 (2)<

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Moje hobby

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~basiaw

    15 listopada 2015 o 07:37

    Przepiękne obrazy, kolorowe i radosne. Masz rację- malowanie to super terapia. W najtrudniejszych okresach życia, chwytałam za pędzel…
    Masz swój styl, a to dużo…

     
    • ~Ola.

      15 listopada 2015 o 10:11

      Dziękuję Basiu za komentarz i wiem, że jest szczerze napisany, a to jest dla mnie bardzo ważne.
      Co do stylu, to może jeszcze nie do końca dopracowany…
      ale każdy uczy się na błędach.
      Pozdrawiam cieplutko bratnia duszo.

       
  2. ~Seks telefony

    14 listopada 2016 o 07:46

    nieporozkopywany