RSS
 

36. Majątek czy Rodzina… ?

12 sty

To jedna z moich starszych notek z cyklu- „Trudne tematy”

Notka powstała na podstawie e-maila napisanego do mnie przez „zrozpaczoną matkę”.
Przepraszam, ona była naprawdę zrozpaczona i uważała, że takie potraktowanie jej przez córkę i męża jest niesłuszne i ona sobie na to nie zasłużyła.

A więc od początku.

Grażyna ( imię zmienione ) wyjechała do pracy aby zarobić na lepsze życie dla rodziny. Dobrze trafiła i nie mogła narzekać. Wysyłała pieniądze dla męża, aby wyremontował mieszkanie, a teściowa miała się zająć opieką  nad wnuczką- dwunastolatką.
Dwa lata przeleciały bardzo szybko i wtedy, kiedy zaczęła myśleć o powrocie zdarzyło się coś, co wywróciło jej świat do góry nogami.
Umiera starsza pani, którą się opiekowała, a starszy pan proponuje jej, żeby została i zaopiekowała się nim.
On nie ma dzieci i w testamencie zapisze jej cały majątek, a trochę tego było.
Ona zachłysnęła się nowym życiem i bogactwem. Mogła sobie teraz pozwolić na luksus, którego nigdy nie znała. Do domu wysyłała listy i pieniądze już tylko sporadycznie.
Pisze, że przecież ona miała też prawo raz w życiu zaznać czegoś lepszego.
Używała więc życia i czerpała dobro całymi garściami.
Najpierw starszy pan towarzyszył jej wszędzie, a później to ona wynajęła opiekunkę do opieki nad nim i „korzystała z życia” już tylko sama.
Tak minęło 10 lat. Starszy pan umiera, a ona faktycznie dziedziczy po nim cały majątek. Szczęśliwa pisze więc list do męża i córki (dzisiaj już dorosłej młodej kobiety), że wraca i przywiezie kupę forsy, która zapewni im wszystkim dostatnie życie.

Mąż odpowiada, że owszem może wrócić, bo on w końcu chce rozwodu, a ona może za niego zapłacić, bo on nigdy nie miał pieniędzy na takie drobnostki.

Córka pisze, że nie chce jej znać i swoje pieniądze może sobie schować gdzieś.
Ona potrzebowała matki kiedyś, a teraz już jej nie potrzebuje. Najgorsze było ostatnie zdanie w liście córki: możesz sobie za swoją fortunę kupić młodego Gigolo i używać życia dalej, a później zapłacić komuś za opiekę nad tobą na stare lata.

Czy ja Olu zasłużyłam sobie na takie potraktowanie?
Zastanawiałam się dlaczego taki list wysłała do mnie?
Nie jestem psychologiem i nie udzielam porad.
Księdzem też nie jestem i nie udzielam rozgrzeszenia.
Może z racji wieku?
No to się pomyliła, bo pewnie nie takiej odpowiedzi oczekiwała, a raczej szukała wsparcia z mojej strony. Wysłałam jej moją odpowiedź i spytałam ją, czy mogę napisać notkę, a wtedy dowie się, co inni myślą na ten temat. Pozwoliła .
Ja jestem osobą starszą i nie toleruję lekkomyślności w podejmowaniu decyzji. Czego może oczekiwać kobieta, żona i matka po podjęciu takiej decyzji?
Chyba nie myślała, że mąż i córka przyjmą ją z otwartymi ramionami.
Każdy ma swój honor, a pieniądze nigdy nie zastąpią miłości.
To jest moje osobiste zdanie.

Zdjęcie przedstawia to co zmalowałam ostatnio, kiedy mój stan zdrowia pozostawiał wiele do życzenia.
Terapia-malowanie jak do tej pory się sprawdza. Lubię abstrakcje i ciągle szukam nowych metod.
Tutaj jest technika mieszana: akwarela, akryl i tusz.
img790

 
Komentarze (26)

Napisane przez w kategorii Trudne tematy

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Ewa (Ind)

    12 stycznia 2016 o 13:47

    Wbrew pozorom to dość powszechne. Rodzice ciągle w pracy, bo dziecku potrzebne są modne ciuchy, najnowszy smartfon czy Bóg wie co. No wie. Dzieciom potrzebna uwaga rodziców i ich czas. Żadne gadżety tego nie zastąpią.

     
    • ~Ola.

      12 stycznia 2016 o 18:54

      Zabawki i gadżety nie zastąpią miłości i obecności Rodziców. Szkoda, że część z nich o tym zapomina. Pozdrawiam i dziękuję za wizytę.

       
  2. ~Ula

    12 stycznia 2016 o 14:38

    Pieniadze to nie wszystko.
    Dzieci potrzebują na co dzień miłości, opieki
    A prezenty, ubrania nie są najważniejsze.
    Pani, o której piszesz nie myślała o tym, że córka jej potrzebowała, gdy dorastała, że ją kochała i za nią tęskniła.
    Że potrzebowała jej matczynego tulenia, jej dobrego słowa, jej przywitania, pocałunku, gdy wracała ze szkoły.
    Potrzebowała po prostu matki, która z nią porozmawia, udzieli jej rad.
    Ona tego nie miała.
    Ta pani miała w życiu inne priorytety.
    I dziwi się, że mąż i córka nie chcą jej pieniędzy, jej bogactwa?
    Nie było jej w ich życiu przez długie lata, gdy była im potrzebana.
    I co i teraz myślała, że ich kupi, że się ucieszą?
    Nie, w życiu nie pieniądz jest najważniejszy.
    Dobrze, że go mamy.
    Ale w życiu najważniejsza jest Rodzina, jeżeli już ją założyliśmy.
    Najważniejsza jest miłość, odpowiedzialność, wsparcie, troska i zdrowie.
    Więc niech ta pani to przemyśli i się nie dziwi.
    Dlatego się niech nie dziwi, że tak przez nich została potraktowana.

    A Twoje obrazy jak zawsze piękne.
    Zdrówka życzę Oleńko, bo ono jest najważniejsze.

    Pozdrowienia ślę :-)

     
    • ~Ola.

      12 stycznia 2016 o 18:58

      Ula tą panią zgubiła zachłanność. Mogę zrozumieć, że rodzice wyjeżdżają aby zarobić na przysłowiowy kawałek chleba. Mamy takie czasy jakie mamy, ale nie można zapominać o tym, że zostawiamy dziecko, które potrzebuje nas i naszej miłości. Ma teraz zapłatę na którą w pełni zasłużyła. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru.

       
  3. ~Jantoni

    12 stycznia 2016 o 17:02

    Odpowiedź płocha,
    dzieci się… kocha.

     
    • ~Ola.

      12 stycznia 2016 o 19:00

      Nigdy nie zapominajmy,
      że jesteśmy Rodzicami
      bo nas i naszej miłości
      nie można zastąpić zabawkami.
      Pozdrawiam.

       
      • ~Jantoni

        15 stycznia 2016 o 16:42

        Pozdrawiam!

         
  4. ~Antoneta

    12 stycznia 2016 o 20:31

    Nigdy, w pogoni za pieniądzem nie zostawiłabym Rodziny na tak długi okres. U mnie w grę wchodziłby tydzień, góra dwa. Ma na co zasłużyła. I tak myślę, że sobie poradzi bez miłości córki i męża.

    Miłego wieczoru :)

     
    • ola323

      13 stycznia 2016 o 13:34

      Wiesz Aniu ja wiem, że on a sobie poradzi bez miłości córki i męża, bo ona już sama siebie rozgrzeszyła, a u mnie szukała tylko potwierdzenia, no i się zawiodła.
      Pozdrawiam cieplutko.

       
  5. Anna Witkowska

    12 stycznia 2016 o 20:57

    Fajnie napisane – samo życie. Jednak pieniądze to nie wszystko . wielokrotnie uśmiech na twarzy ukochanej daje o wiele więcej ciepła niż duży majątek.Czasu który potrzebuje rodzina i szczególnie dzieci nie można kupić . Jak się ma rodzinę to w odpowiednim czasie trzeba być obok niej .
    Ta Pani sama sobie taki los sprawiła.
    pozdrawiam
    PS. obrazy fajne – ciepłe kolory – pełne pozytywnej energii.

     
    • ola323

      13 stycznia 2016 o 13:36

      Dziękuję Aniu za wizytę i komentarz. To jeszcze jedno potwierdzenie na to, że Rodzina jest ponad wszystko. Pozdrawiam serdecznie.

       
  6. Czarownica z Bagien

    12 stycznia 2016 o 22:42

    Szkoda, że nie skonsultowała swojej decyzji z rodziną, tylko podjęła ją sama i się w niej zatraciła. Pieniądze, owszem – są potrzebne, ale nie za wszelką cenę. Dzieci powinny mieć matkę, a nie tylko „bankomat”.

     
    • ola323

      13 stycznia 2016 o 13:38

      Czrownico, wyjazd skonsultowała z rodziną, a dalsze decyzje podjęła sama, więc ma co chciała.
      Pozdrawiam serdecznie.

       
    • ~Czarownica z Bagien

      13 stycznia 2016 o 17:15

      Tak, Olu, rozumiem, ja piszę o decyzji, którą podjęła po śmierci pani domu, czyli decyzji o pozostaniu. Może należało tę decyzję skonsultować z rodziną, czy zostać, bo zostanie jej zapisany majątek, czy jednak wracać. Może dałoby się to jakoś poukładać.
      Pozdrawiam

       
  7. ~korek115

    13 stycznia 2016 o 10:08

    Samo życie. Nie chcę oceniać postępowania innych ludzi. Ale uważam, że córka nie musiała tak matce napisać.

     
    • ola323

      13 stycznia 2016 o 13:40

      Wiesz Janeczko, córka nie była już dzieckiem pisząc te słowa do matki. Widocznie żal do niej był już większy od uczuć.
      Pozdrawiam ciepło.

       
  8. ~paczucha

    13 stycznia 2016 o 11:45

    Trudna odpowiedz, jako córka rozumiem, po części rozumień i tę kobietę, bo pieniądze nazbyt często kuszą. Zawsze, w każdej sytuacji są dwie strony medalu. Uściski Olu.

     
    • ola323

      13 stycznia 2016 o 13:41

      Paczusiu tutaj rzeczywiście są dwie strony medalu.
      Ja osobiście jestem po stronie córki i męża.
      Też uściski posyłam.

       
  9. ~Blue Queen

    14 stycznia 2016 o 13:36

    Witam serdecznie i pozdrawiam ciepło :)

     
    • ~Ola.

      15 stycznia 2016 o 11:40

      Dziękuję za wizytę i życzę miłego weekendu :)

       
  10. ~Roberta

    14 stycznia 2016 o 19:31

    Ciekawe jest to, że ta Pani szuka dla siebie jakiegoś usprawiedliwienia, zachowuje się, jakby nadal nie rozumiała co zrobiła. Wybrała pieniądze zamiast rodziny, a czasu nie można przecież cofnąć. Nie wydaje mi się, żeby znalazła gdziekolwiek poparcie. Pozdrowienia :)

     
    • ~Ola.

      15 stycznia 2016 o 11:44

      Roberto tak właśnie jest, ja też jej postępku nie popieram, jest dorosła z jednej strony, a z drugiej chyba nie dorosła do tego aby mieć rodzinę, która w życiu powinna zawsze być na pierwszym miejscu
      Pozdrawiam ciepło i życzę miłego weekendu Roberto.

       
  11. ~Stokrotka

    15 stycznia 2016 o 07:09

    Jestem u Ciebie po raz pierwszy.
    Poruszyłaś bardzo ważny problem.
    Podobnie jak Ty jestem po stronie męża i córki tej kobiety.
    Ale szkoda mi jej, bo zapomniała co w zyciu jest najważniejsze.
    Pozdrawiam Cię

     
    • ~Ola.

      15 stycznia 2016 o 11:47

      Witaj Stokrotko w moich skromnych progach.
      Tak to w życiu bywa, że pieniądz w życiu coraz częściej odgrywa najważniejszą rolę.Szkoda, bo zatracamy wartości.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego weekendu.

       
  12. ~Pojedyncza

    15 stycznia 2016 o 17:09

    Rodziny takich zagranicznych zarobkowiczów często rozpadają się i po znacznie krótszym czasie rozłąki. Niby cel jest szczytny, któryś z rodziców poświęca się przecież dla dobra rodziny, ale w pogoni za dobrobytem traci się to co najważniejsze: bliskość, wspólnie spędzany czas…

    Zastanawia mnie, czego ta Pani oczekiwała od rodziny, wracając po 10 latach, na co liczyła? Przecież dla niej to też już musieli być troszkę obcy ludzie, skoro przez tyle lat żyła osobnym życiem?
    Współczuję całej rodzinie…

     
    • ~Ola.

      20 stycznia 2016 o 17:10

      Tak wygląda jak napisałaś, w pogoni za pieniądzem często tracimy więzy rodzinne.
      Pozdrawiam.