RSS
 

26. Niespełnione ambicje…

14 gru

Julka dziecko rodziców, którzy nie mają żadnych ambicji wobec siebie samych, tylko wygórowane ambicje dotyczące ich jedynego dziecka. Od samego początku wiedzieli jakie będzie ich dziecko i od początku żałowali, że nie urodził się syn tylko córka.
– No cóż , taka była wola niebios powtarzał ojciec. Z dziewczyny też można zrobić bizneswoman. Matka była szczęśliwa, bo przynajmniej córka nie będzie siedzieć pod pantoflem u przyszłego męża jak zdobędzie dobry zawód.
Julka musiała więc ciężko pracować, aby sprostać wymaganiom tatusia.
W szkole musiała być prymuską, bo inaczej przecież być nie mogło.
Koleżanki tylko te, które akceptowali rodzice.
Ponieważ powodziło im się całkiem dobrze więc chcieli się pochwalić na co ich stać.
Przecież ich córka nie będzie zadawała się z biedotą.
Tak więc Julka ze swoimi przyjaciółkami od serca musiała spotykać się po kryjomu.

Julka zdała maturę z bardzo dobrym wynikiem i chciała iść na studia w wybranym przez siebie kierunku. Nic z tego, bo tatuś postanowił, że będzie studiowała zarządzanie albo informatykę i basta! To co chciała córka, było tak mało ważne, bo on najlepiej wiedział co jest dobre dla dziecka. Julka na przekór wszystkim powiedziała, że w takim razie nie będzie studiowała wcale , tylko idzie do pracy.
Chyba do zmywania garów cię przyjmą skwitował tatuś.

Taki właśnie mam zamiar, i to nie w Polsce, tylko jadę do Anglii pracować na zmywaku, bo od Was nic więcej nie chcę. Zaprosiła mnie moja dawna koleżanka, której wy nie mogliście ścierpieć.
Teraz mieszka w Londynie razem z rodzicami. Mam już nawet bilet, który kupili dla mnie jej rodzice .

Co za kara boska nas spotkała lamentował tatuś, a mama jak zwykle tylko przytakiwała.
Nie patrząc na nikogo i na nic, i nie słuchając lamentów mamy i wywodów tatusia Julka poleciała do Londynu.
Pomoc na początek miała, znajomość języka angielskiego też jej wystarczyła, więc nie było aż tak źle.
W ciągu trzech lat przeszła wszystkie szczeble zawodowe. Od zmywaka, sprzątaczki w prywatnych domach, kelnerki i sprzedawcy.
Pewnego razu przeczytała ogłoszenie, że potrzebują kogoś na recepcję w hotelu. Ze znajomością języka było już całkiem dobrze. Udało się i została przyjęta. Pracuje tam nadal, nie jest to szczytem jej marzeń, ale ma święty spokój i nie jest już tylko odbiciem w lustrze, nareszcie jest sobą.

Mieszka sama. Mama była u niej już dwa razy i jest szczęśliwa, że jej dziecku nie dzieje się krzywda. Na odwiedzinach ojca wcale Julce nie zależy, bo i po co?
Dla niego jest tylko wyrodną córką.

Żeby nie było nudno, to pokażę Wam moją „fabrykę” kartek. Mam ich dużo… więcej, ale zdjęcia zajmują dużo miejsca, więc muszę ograniczać ich wstawianie.
Zdjęcia nie są też najlepszej jakości…
IMG_0887
IMG_0884

 
Komentarze (16)

Napisane przez w kategorii Trudne tematy

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Ula

    14 grudnia 2015 o 15:51

    Tak to jest,
    gdy rodzic/e mają wygórowane ambicje wobec
    swoich dzieci i chcą za nich decydować.
    Uważam, że Julka dobrze zrobiła.
    Teraz jest sobą, jest dorosła
    i sama za siebie decyduje.
    Wzięła swoje życie w swoje ręce.
    Kartki są piękne.

    Pozdrowienia ślę :-)

     
    • ~Ola.

      15 grudnia 2015 o 18:45

      To nie ta droga, mimo, że rodzice myślą, że dobrze robią.
      Miłego wieczoru Ula :)

       
  2. ~Pojedyncza

    14 grudnia 2015 o 17:00

    Rodzice chcą dla dzieci jak najlepiej, czasem je w ten sposób krzywdząc. Niestety nie wszystkie dzieci mają tyle odwagi i samozaparcia, by pójść swoją drogą – zresztą ciepła posadka załatwiona przez tatusia często kusi… Ciekawa jestem jak Julka wychowa swoje dzieci… ;-)

     
    • ~Ola.

      15 grudnia 2015 o 18:46

      Ja wiem, że Julka dobrze wychowa swoje dzieci i nie popełni tego samego błędu.
      Dziękuję za wizytę i pozdrawiam.

       
      • ~Pojedyncza

        15 grudnia 2015 o 19:43

        Tylko, że czasem bywa tak, że nie chcąc popełniać błędów rodziców, w przypadku swoich dzieci wpadamy ze skrajności w skrajność. Albo mimowolnie jednak powielamy wpojone schematy… Ale to już zupełnie inny temat. ;-) Pozdrawiam!

         
  3. ~Czarownica z Bagien

    14 grudnia 2015 o 19:19

    Nikt za nikogo życia nie przeżyje. Każdy musi je przeżyć sam. Niestety nie wszyscy rodzice to rozumieją. Nie zawsze rozumieją to też dzieci oczekując, że rodzice wszystko za nich załatwią i utorują drogę przez życie ścieląc ją płatkami róż. Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Julka podjęła właściwą decyzję i wzięła swoje życie we własne ręce. Z taką siłą charakteru osiągnie to, czego pragnie. Jestem o tym przekonana.
    Pozdrawiam :)

     
    • ~Ola.

      15 grudnia 2015 o 19:03

      Czarownico Julka już osiągnęła bardzo… dużo, a ja życzę jej dużo więcej. Pozdrawiam.

       
  4. ~Jantoni

    14 grudnia 2015 o 20:01

    Wzięła życie w swoje ręce.

     
    • ~Ola.

      15 grudnia 2015 o 18:47

      I dobrze zrobiła, że wzięła. Pozdrawiam.

       
  5. ~Antoneta

    14 grudnia 2015 o 22:30

    Nie wolno za nikogo decydować. Każdy ma wolna wolę i powinien iść w kierunku, w którym dobrze się czuje.Rodzice często maja wygórowane ambicje w stosunku do dziecka. Niestety często się tak kończy jak w przypadku Julki. A szkoda, bo mieli zdolna dziewczynę, która nie musiała szukać szczęścia za granicą.

    Pozdrawiam serdecznie :)

     
    • ~Ola.

      15 grudnia 2015 o 18:49

      To nie tak powinno być, ale Juka sama chciała zadecydować o swoim życiu. Ja uważam, ze zrobiła bardzo dobrze. Miłego wieczoru Aniu.

       
  6. ~Roberta

    15 grudnia 2015 o 15:42

    Historia jakich wiele, ale nie wszystkie tak dobrze się kończą. Brawo dla Julki, niech będzie przykładem dla młodych ludzi, którzy są zmuszani przez rodziców do realizacji ich wyobrażeń o szczęściu.
    Karteczki piękne. Pozdrawiam serdecznie :)

     
    • ~Ola.

      15 grudnia 2015 o 18:51

      Oby rodzice bardziej brali pod uwagę potrzeby i życzenia dziecka. Cieszę się, że karteczki się podobają.
      Ciepło pozdrawiam Roberto.

       
  7. ~korek115

    15 grudnia 2015 o 16:02

    W ten sposób Julka jak sie okazało jest dorosłą i odpowiedzialną kobietą.
    Poproszę o karteczkę :)

     
    • ~Ola.

      15 grudnia 2015 o 17:16

      Janeczko napisz do mnie , u góry jest e-meil. Chętnie wyślę. Pozdrawiam serdecznie.