RSS
 

19. Dzisiaj o ciasteczkach…

02 gru

No cóż muszę się sama pochwalić, jestem pracowita jak mrówka.
Piekłam cały ubiegły tydzień ciasteczka tak zwane Schwäbische Guzle.
Recepty mam oryginalne z mojego poprzedniego miejsca zamieszkania.
Kilka lat mieszkałam w Szwabii czyli Baden-Württemberg.
Mam kilka swoich ulubionych recept, a moje ciasteczka bardzo lubią moje dzieci , wnuki, no i oczywiście mój mąż, który jest łasuchem.
Piekę je od wielu… lat, to już tradycja, ale w tym roku to zrobiłam rekordową ilość, wszystkie kartoniki i puszki były pełne.
Zgodnie z tradycją są to ciasteczka na czas Adwentu, ale my do dzieci jedziemy dopiero w piątek, więc jest małe opóźnienie w dostawie. Mam też inne rzeczy, które zrobiłam dla dzieci. Pochwalę się innym razem.
Dzisiaj rano, zaczęliśmy z mężem przepakowanie ciasteczek do puszek przeznaczonych dla dzieci.
Nie było innego wyjścia, jak wyłożenie wszystkich na rozłożony kuchenny stół.
I dopiero teraz zobaczyłam swój ogrom pracy, ale to sprawiło mi radość, że jeszcze mogę coś robić.
Nie zrozumcie mnie źle, ja nie piekę ciasteczek bo muszę, ja je piekę bo lubię.

IMG_0929
IMG_0931IMG_0932IMG_0933IMG_0949IMG_0950IMG_0940

 
Komentarze (10)

Napisane przez w kategorii z życia wzięte.

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Jantoni

    2 grudnia 2015 o 15:23

    Już leci ślinka!!!

     
    • ~Ola.

      2 grudnia 2015 o 17:37

      Oj leci ślinka leci
      bo ciastka lubią nie tylko dzieci.
      Pozdrawiam :)

       
  2. ~Antoneta

    2 grudnia 2015 o 15:51

    Wyglądają apetycznie.Mniam, mniam :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

     
    • ~Ola.

      2 grudnia 2015 o 17:36

      Smakują też, szkoda, że nie mogę robić ciasteczek z młodszym wnukiem.
      Miłego wieczoru :)

       
  3. ~Ula

    2 grudnia 2015 o 15:59

    Wyglądają pięknie i apetycznie.

    Pozdrawiam :-)

     
    • ~Ola.

      2 grudnia 2015 o 17:35

      Miłego wieczoru Ula. Pozdrawiam :)

       
  4. ~korek115

    2 grudnia 2015 o 16:53

    toż to całe przedsiębiorstwo, a nie zwyczajne pieczenie ciasteczek!
    Ja w tym tygodniu robiłam uszka i pierożki na wigilię. Mam dużą rodzinę i cieszę się, że mam dla kogo robić. Uszka z grzybami, pierożki ze śliwką i z kapustą.
    Dawniej piekłam ciasteczka, którymi częstowałam dzieci nie tylko wlasne, ale sąsiadów :) Już jak poczły zapach, z usmiechem pukały do mych drzwi. Teraz też przychodzą, chocia to juz dorosłe chłopy są i przedstawiają mi swoje dziewczyny:) warto piec ciasteczka! (Na taką skalę to nie piekłam :) Pozdrawiam

     
    • ~Ola.

      2 grudnia 2015 o 17:40

      Ja też idąc do znajomych zabieram torebeczkę ciasteczek jako maleńki prezent. To tak przyjemnie jest dawać takie własnoręcznie pieczone prezenciki
      Pozdrawiam wieczorową porą.

       
  5. ~Roberta

    2 grudnia 2015 o 20:04

    Niesamowite!!! Jestem pod wielkim wrażeniem i chociaż ograniczam słodycze a ciasteczka w ogóle mnie nie kuszą – gdybym mogła spróbowałabym kilka. Dobrze, że mój mąż tego nie widzi :) Pozdrawiam :)
    ps. pewnie niedługo będą pierniczki?

     
    • ~Ola.

      2 grudnia 2015 o 20:12

      Roberto ja nie piekę pierniczków. Później będą ciasta.
      Miłego wieczoru :)